Wybory są nieodłączną częścią demokracji. Warto więc, jak najwcześniej zacząć do nich przyzwyczajać dzieci i młodzież, tak, aby mieli świadomość, że ich głos jest bardzo ważny. Zgodnie z tą myślą, co roku odbywają się w szkołach wybory do Szkolnego Samorządu Uczniowskiego.
Tegoroczna kampania wyborcza w sławieńskim liceum nabrała szczególnego wyrazu. Obecny przewodniczący, Tomasz Pobol, zorganizował debatę, która postawiła naprzeciw siebie czworo kandydatów – Marlenę Kucharską, Julitę Śpiechowicz, Klaudię Grochowalską oraz Pawła Kopczyńskiego. W bój poszły programy wyborcze, pomysły, argumenty oraz szczere chęci, aby wyjść z walki z tarczą, a nie na tarczy. Debatę prowadził gospodarz szkoły wraz z Dorotą Wedmann, uczennicą klasy 3d. Na widowni zasiedli uczniowie i nauczyciele. Całość była podzielona na części – pytania od prowadzących oraz od publiczności. Pierwszy etap przebiegł w spokojnej atmosferze. Pytano o wiele rzeczy związanych z młodzieżą jak i poruszano kwestie stricte polityczne.
Czas dla wyborców był o wiele bardziej emocjonujący. Pojawiło się
wiele pytań dotyczących programów kandydatów oraz ich pomysłów. Niejednokrotnie dyskusja przebiegała bardzo emocjonalnie.
Najmniej kontrowersji wzbudziła kandydatura Marleny Kucharskiej, która przedstawiwszy w pierwszej części debaty swoje zamierzenia skupiła się na dialogu z uczniami, wspólnej pracy i szukania jak najlepszych rozwiązań. Nie otrzymała od publiczności żadnych pytań. Jej propozycje, choć proste, były całkiem racjonalne i zostały ciepło przyjęte przez oglądających debatę.
Klaudia Grochowalska uderzała w podobne tony jak Marlena, aczkolwiek zaprezentowała się mniej przekonywująco. Zapewniała, że jest gotowa pomóc każdemu, kto będzie tego potrzebował, a zapytana przez widzów o jej doświadczenia w tej kwestii przytoczyła dość bogaty repertuar pracy w wolontariacie.
Więcej pytań i wątpliwości wywarła w uczniach Julita Śpiechowicz. Jej sztandarowy pomysł sprzedaży puszek na rzecz dodatkowych szafek w szkole był poddawany pod wątpliwość w kwestii realności. Sama kandydatka nie potrafiła określić ile pieniędzy trzeba przeznaczyć na ten cel. Inny z punktów jej programu mówi o załatwieniu kwestii dojazdów do szkoły dla tych uczniów, którym zabrano autobusy. W naszej szkole jest wiele osób dojeżdżających, jednak możliwość realizacji tego postulatu jest, racjonalnie myśląc, żadna. Wydaje się, więc, że był to nic innego jak zwykły populizm.
Najwięcej kontrowersji wzbudził Paweł Kopczyński. Od początku bardzo zaangażowany w kampanię wyborczą, posiada najbardziej konkretny program. Jako swoje atuty wymienia spore doświadczenie w pracy jako społecznik oraz wolontariusz. Stał się on, jednak obiektem największego ataku ze strony publiczności. Zadawano wiele pytań, podważano jego program wyborczy. Kandydat wyraził zapewnienie, że jego postulaty wyborcze są elastyczne i w każdej chwili można je zmienić, co z kolei również zostało negatywnie odebrane. Moim zdaniem, nie potrafił wybronić się, wykazać dobrych kontrargumentów..
Z pewnością taka debata to dobry pomysł. Być może przyczynia się ona do zbyt emocjonalnego podejścia w kwestii wyborów, w końcu jest to samorząd szkolny, a nie parlament, jednak trudno znaleźć złoty środek między powagą a zabawą. Zazwyczaj lepiej jest stawiać poprzeczkę nieco wyżej. Sławieńskie liceum pokazało, że potrafi ją przeskoczyć. |