Odnalezione nagrania licealnego zespołu Są Gorsi - 2008-02-10 20:30:47
W 1984 roku na sławieńskiej scenie muzycznej zadebiutował rockandrollowy zespół Są Gorsi. Tworzyli go uczniowie Liceum Ogólnokształcącego: Piotr Ciosk - vocal, instrumenty klawiszowe, Michał Pyra - gitara, Darek Lipski - gitara solowa, Jacek Sałusz - gitara basowa, Paweł Błażejczyk - instrumenty perkusyjne. Zespół szybko zyskał lokalną sławę, a wśród uczniów liceum miał swoich wiernych fanów. Warsztat muzyczny doskonalili w Ognisku Pracy Pozaszkolnej pod opieką Józefa Tokarczyka. Młodzieńczo-rockowy zespół swoją twórczością komentował ówczesną rzeczywistość. Najbardziej buntowniczy i polityczny utwór powstał w 1984. To był tekst pewnym sensie prorocki - mówi Piotr Ciosk, lider zespołu - Śpiewałem: "Idę sobie po ulicy / ktoś za rękę łapie mnie / Pytam grzecznie: o co chodzi ? / Oni tylko śmieją się". Rok później, dokładnie tak się stało. Zostałem pobity przez sławieńskie ORMO i Milicję. Zgarnęli mnie z ulicy jak wracałem z przedstawienia w Sławieńskim Domu Kultury - "Pierwszy Dzień Wolności" Leona Kruczkowskiego. Symboliczne zdarzenie,
prawda? Pamiętam, że chyba zagraliśmy ten utwór bez zgody opiekuna, pana Tokarczyka z Ogniska Muzycznego. Ciekawe czy ktoś z grona pedagogicznego nie musiał się za to tłumaczyć?
Do niedawna wydawało się, że nie istnieją żadne nagrania zespołu. Po latach, kilka słabej jakości nagrań, odnalazło się dzięki portalowi nasza-klasa.pl. O okolicznościach nagrania piosenek opowiada perkusista zespołu, Paweł Błażejczyk. "To był występ z okazji Dnia Kobiet w auli naszego liceum. W tym dniu odbywała się uroczystość, podczas której przedstawiane były wierszyki, skecze, piosenki itp. Nie wiem kto nagrał nasz występ. Ktoś z klasy Darka Lipskiego przyniósł magnetofon kasetowy Kasprzak, ustawił na środku auli i nagrywał. Później kaseta trafiła do mnie. Przyznam, że przez jakiś czas nawet o niej zapomniałem. Dopiero parę lat później, podczas domowych porządków wpadła mi w ręce. Nagrania skopiowałem do komputera, poddając lekkiemu retuszowi i dalej parę lat przeleżało to u mnie. Portal nasza-klasa.pl umożliwił kontakt z kolegami z zespołu".
Archiwalne nagrania można posłuchać na stronie (dział "Pobierz pliki" > "Muzyka z mp3"). Ponieważ jakość nie jest zadawalająca, warto wcześniej przeczytać teksty piosenek. I na koniec znakomita wiadomość dla wszystkich absolwentów liceum w latach 1984-1987 - zespół zapowiada, że wystąpi na kolejnym Zjeździe Absolwentów LO, czyli już 2010 roku.
Tytuł utworu: MAŁA
Słowa i muzyka: Piotr Ciosk
Aranżacja: zespołowa
Wykonanie: Są Gorsi podczas akademii na auli LO
Czy pamiętasz moja Mała
Jak królową mą zostałaś
Nasz ostatni dzień na wyspie
Który razem spędziliśmy
Nie zapomnę tego nigdy
Dzisiaj jeszcze o tym śnię
Czy musiało się tak skończyć
Chyba nie, chyba nie
Ref.
Ja nie zapomnę tego nigdy
Ty Mała o tym dobrze wiesz
Dziś proszę Ciebie tylko o to:
Nie zapomnij nigdy mnie
?...morskie oczy.?
Malinowe usta Twe
Cichuteńki miły głosik
I szeptanie: kocham Cię
Ref.
Ja nie zapomnę tego nigdy
Ty Mała o tym dobrze wiesz
Dziś proszę Ciebie tylko o to:
Nie zapomnij nigdy mnie
Nie zapomnij nigdy mnie
Ja o Tobie ciągle śnię
Nie zapomnij nigdy mnie
Ja o Tobie ciągle śnię
Tytuł utworu: Lubimy chodzić do szkoły
Słowa i muzyka: Piotr Ciosk na podstawie tekstów z gazety młodzieżowej RAZEM
(chyba tak się nazywała)
Aranżacja: zespołowa
Wykonanie: Są Gorsi podczas akademii na auli LO
Lubię kwiatki i bławatki
Lubię biodra mej sąsiadki
Lubię żarty i kawały
Lubię zbierać złom dzień cały
Ref.
Lubimy chodzić do szkoły
I Was nauczyciele
Chcemy chodzić do szkoły
W soboty i w niedziele
Lubię słonko, lubię ranki
Lubię szkolne pogadanki
Lubię .....
Lubię w telewizji dziennik
Tytuł utworu: Marysia
Słowa i muzyka: Piotr Ciosk - słowa na podstawie wierszy z lat 70-tych jakiegoś prominentnego "popowo-robotniczego" poety (chyba warszawskiego) - typu Jerzy Witt - znaleziono w jakimś zakurzonym zbiorze nędznych wierszadeł.
Aranżacja: zespołowa
Utwór został jednoznacznie zinterpretowany przez wszystkich, jako dedykacja dla Marysi Simon. Uznano, że Marysia - to Maria Simon - prof. z języka niemieckiego i nasze dementowanie okazało się daremne, więc nie walczyliśmy z tym. Dziś potwierdzam, że zbieżność imion jest przypadkowa i Marysia jest postacią fikcyjną.